Hej ho!
Niebawem święta, właściwie na dniach, a my sprawiliśmy sobie przed nimi małą przyjemność :p Miałam wracać w niedzielę (20.12) do Łodzi, jednak wpadłam na pomysł, aby pojechać na spacer do Parku Śląskiego w Chorzowie. O dziwo - mój tata zgodził się by nas zawieźć, więc wycieczka była już pewna.
Wyjechaliśmy o 9 rano, mieliśmy do przejechania około 150km. Podróż przebiegła właściwie bez większych przygód, tylko pod koniec gps zaczął wariować i wywaliło nas z drugiej strony parku - musiałam na raz ogarniać mapkę z fejsa, google mapy i messengera żeby jakoś dojechać. Kiedy dojechaliśmy na miejsce była ekscytacja i ulga. Poszliśmy pod tzw. 'żyrafę' w parku, gdzie znajdowało się już dużo ludzi, w tym dwie cioteczki Hutcha, z którymi znam się od dawna - Monika i Kasia.
Zaczęliśmy spacerować, pies na początku na smyczy, potem spuszczony, latał, słuchał się świetnie! Odwołanie - mega, jestem dumna! Potem trochę sztuczkowania, tulaski do ciotek, foteczki... frisbee! Tak, dwie dziewczyny miały frisbee i rzucały mojemu Czikenkowi. Ja niestety nie wzięłam, ale tak myślałam, że ktoś będzie miał i mój pieseł się do nich dopadnie.
Doszliśmy do wielkiego stawu, Hutcher prawie zażył kąpieli ale zdołałam go powstrzymać. Chodziliśmy trochę ponad dwie godziny i wtedy zadzwonił mój tata, że musimy już wracać... Także zabrałam manatki, wracałam z bardzo sympatycznym panem z 5msc bc i trafiliśmy do autka. Żałuję, że nie mogliśmy zostać dłużej... Do domu dojechaliśmy na szesnastą, piesek zmęczony, właściwie resztę dnia spał.
Świetne towarzystwo ze świetnymi psami, nie było właściwie większych spin, pieski latały luzem. Udało się zrobić fajne zdjęcie grupowe. Nawet pomimo tego, że po około godzinie dostałam piekielnej migreny (kocham Cię Kasiu za tą tabletkę) wyjazd uważam za mega udany!
Na pewno przy kolejnej okazji do takiego spaceru też się zjawimy. Mam tylko nadzieję, że wtedy już naszym autkiem i nie będzie żadnego ograniczenia czasowego :)
Dziękujemy wszystkim uczestnikom spaceru za to, że byliście i uczyniliście go właśnie takim jaki był <3
Pozdrawiamy,
Magda&Hutcher.
Kurcze, kojarzę waszego bloga i Hutchera, ale na spacerze nie skojarzyłam ,że to wy :P Muszę przyznać że poznałam już wiele bc i jak na razie Hutcher jest jedynym który na prawdę mi się spodobał :D
OdpowiedzUsuńHaha, następnym razem będzie wiadomo :D
UsuńMiło nam słyszeć <3